poniedziałek, 28 czerwca 2010

Eleison Comments 154; 26 Czerwiec 2010

Katolicka równowaga


Podczas gdy ubiegłotygodniowe "Komentarze Eleison" rozpoczęły się od wrażenia sympatyzowania z "sedewakantystami" którzy wierzą, że papieże od Jana XXIII w ogóle nie byli papieżami , i zakończyły wrażeniem sympatyzowania z Kardynałem Kasperem z powodu żartowania z nie autorytatywnego Bractwa Św. Piusa X, wiem, że był co najmniej jeden czytelnik, który był zmieszany, i podejrzewam, że ona nie była sama. Ale wszystko spada na miejsce przy założeniu, że począwszy od Watykańskiego Drugiego, Katolicka Prawda została oddzielona od Katolickiego Urzędu.

Teraz Katolicki Autorytet duchownych powinien być przyspawany do katolickiej prawdy naszego Pana, ponieważ ludzki autorytet istnieje by chroni i uczyć tej Prawdy Bożej. Ale na tym strasznym Soborze (1962-1965), wieki protestanckich herezji i liberalnych rozkładów Prawdy nareszcie, niczym robaki, zrobiły swą drogę do serc i umysłów znacznej większości Ojców Soborowych, tak, że poddali czystość Katolickiej Prawdy, i do dziś używają całego swojego Katolickich Autorytetu do nakładania na katolików soborowej, nowej fałszywej religii człowieka.

Po czym Katolicy zostali oderwani, zarówno od siebie, jak i samych w sobie, jak to było nieuniknione. Dla jednych mieli kurczowo trzymać się Prawdy Katolickiej, i mniej lub bardziej porzucić Katolicki Autorytet, co jest rozwiązaniem "sedewakantystówi". I gdy jedni patrzą przede wszystkim na Prawdę Katolicką, inni mogą z nimi sympatyzować, tak straszna była zdrada Prawdy przez najwyższych duchownych, odkąd tylko zaczął się Sobór. Albo katolicy wybrali trzymać się kurczowo Katolickiego Autorytetu, i mniej lub bardziej porzucić Katolicką Prawdę, co jest rozwiązaniem kardynała Kaspera. I gdy jeden patrzy przede wszystkim na Katolicki Autorytet, inny może sympatyzować z jego lojalnością wobec Benedykta XVI, i zrozumieć uśmiech kardynała, kiedy zostanie skarcony za nie bycie Katolikiem przez w całości nie autorytatywne Bractwo św Piusa X, wciąż praktycznie ekskomunikowane.

Arcybiskup Lefebvre wybrał jeszcze trzecią drogę, pomiędzy dwoma skrajnościami albo Prawda albo Autorytet. Jego drogą, w której został naśladowany przez to SSPX, było przylgnąć do Prawdy Katolickiej, ale z szacunkiem do Autorytetu Kościelnego, albo bez koca statusu niedowierzania jego oficjeli. Jest to równowaga z pewnością nie zawsze łatwa do utrzymania, ale przyniosła katolickie owoce na całym świecie i utrzymała wierzącą resztę katolików z prawdziwą doktryny i prawdziwymi sakramentami przez 40 lat, które do tej pory spędziliśmy w soborowej pustyni (1970-2010).

Na tej pustyni, my katolickie owiec możemy być rozproszone jeszcze przez chwilę, tak długo jak Pasterz w Rzymie jest uderzony (Zach.XIII, 7; cytowane przez Pana Naszego w ogrodzie Getsemani, Mt.XXVI, 31). W tym Getsemani Kościoła, czynimy potrzebę współczucia wobec naszych współ-owiec. Dlatego mogę współczuć z "sedewakantystamii", a nawet z liberałami (do punktu!). Ale to nie oznacza bynajmniej, że trzeci sposób, wyznaczoną przez arcybiskupa Lefebvre przestał być właściwym sposobem.

Niech Wielka Matka Boga długo chroni małe Bractwo!

Kyrie eleison.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz