http://www.fronda.pl/coldcut/blog/eleison_comments_cxxxiii_jan_30_2010_blad_papieski_i
piątek, 9 lipca 2010
Komentarze Eleison 133; 30 styczeń 2010
http://www.fronda.pl/coldcut/blog/eleison_comments_cxxxiii_jan_30_2010_blad_papieski_i
czwartek, 8 lipca 2010
Komentarze Eleison 131; 16 Styczeń 2010
Zacząłem od odpowiedzi, że nienaturalna samotność jest dziś zbyt normalna. Współczesne życie, zwłaszcza życie w wielkim mieście, powoduje nie tylko nie dojście do małżeństw, które powinny się zdarzyć, ale także rozkład wielu małżeństw, które się zdarzyły. To jest jedna kara liberalizmu wśród wielu innych, który przez gloryfikowanie indywidualizm powoduje niezdolność do życia w stanie małżeńskim. Liberalizm również gloryfikuje wolność od wszelkich więzów, i małżeństwo jest niczym innym, jak uwiązaniem. "Stąd walący się wskaźnik urodzeń w państwach zachodnich i samobójstw po kiedyś katolickiej Europie. Wszystko to jest ogromnie smutne i niezmiernie poważne."
I dalej: "Oczywiście, nazwanie wszystkich ludzi "zerami"to kolorowy sposób powiedzenia, że po pierwsze, wszyscy jesteśmy przed Bogiem drobnymi stworzeniami, a po drugie, ludzie nie są aż tak wielcy, jak oni myślą, że są. (Dwa rosyjskie przysłowia mówią, że mężczyzna bez kobiety jest jak ogród bez ogrodzenia (by otaczać go), albo jak człowiek, który wychodzi na zewnątrz w styczniu (w Rosji) bez futrzanej czapki!). Aby przejść do nazwania kobiety "mniej niż zero" jest to również prowokacyjny sposób powiedzenia, że po pierwsze, w przeciwieństwie do okropnego uwłaczania ich komplementarności przez wrogów Boga wszędzie dzisiaj, kobiety nie są takie same jak mężczyźni, a po drugie, są one bardziej głęboko uzależnione od mężczyzn niż mężczyźni od kobiet - zobacz kary Ewy w Księdze Rodzaju III, 16: "pod mocą będziesz mężową, a on będzie panował nad tobą." Ale "zero" i "mniej niż zero" nie są przede wszystkim po to by prowokować, ale by złożyć razem w osiem, by wykazać graficznie naturalną moc zjednoczenia małżeńskiego".
Niestety, dzisiaj wielu księży spotyka młode kobiety, które chciałyby wyjść za mąż, ale trudno znaleźć młodego człowieka, która wywarł by na nich wrażenie jako nadający się do męża. Młodzi ludzie, wydaje się zbyt często wirtualnymi niedojdami, wypranymi przez liberalizm, który rozpuszcza ich umysły, przez które Bóg chciał by prowadzili. Liberalizm nie tak łatwo niweczy instynkty i uczucia, które Bóg uczynił naturalnymi u kobiety, chociaż gdy to robi, wyniki mogą być jeszcze bardziej straszne.
Podsumowując, nawiązuję do ósmej Stacji Drogi Krzyżowej, gdzie Pan pocieszał płaczące kobiety w Jerozolimie (Łk XXIII, 27-31): taka kara, ostrzegał, wkrótce spadnie na Bogobójczą Jerozolimie, że sprawi, że będą zazdrościć kobietą, które nigdy nie miały męża ani rodziny. W naszych czasach nie jest to powód by się nie żenić, ale może być pocieszeniem dla wszystkich, którym Opatrzność nie dała się żenić, ale którzy może by chcieli, bo spadając na nas w tym, co nie może być zbyt odległą przyszłością ... ogromny powód, aby rozpocząć wprowadzanie teraz bardziej niż kiedykolwiek zaufania Bożej niezawodnej Opatrzności ...
Kyrie eleison.
Komentarze Eleison 128; 20 Grudzień 2009
"Małżeństwo w Ameryce: Stan Naszych Związków 2009" to tytuł raport, opublikowany wspólnie w Instytucie Amerykańskich Wartości, Uniwersytet Virginia, przez Centrum Małżeństw i Rodzin oraz Narodowy Projekt Małżeństwa, którego kierownik, Brian Wilcox, napisał raport. Mówi, że miliony Amerykanów przyjęły "strategię domowego dofinansowania" i "powołują się na ich małżeństwa i rodziny, aby przetrwać tę burzę". Gdy nasz nowo-modny świat wali się, stare przysłowia wracają na swoje: "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" [dosł. każda chmura ma optymizm - Every cloud has a silver lining], "Krew jest gruba, a woda jest cienka" [Blood is thick and water is thin], "Nie ma jak w domu" [There's no place like home].
Innym elementem dowodu cytowany przez Wilcox'a by udowodnić, że kryzys gospodarczy pomaga małżeństwom, jest decyzja wielu małżeństw, aby pozbyć się zadłużenia kartąykredytowej. Jak zgłoszono przez Zarząd Rezerwy Federalnej, Amerykanie ograniczyli zbiorowy, odnawialny dług o 90 mld dolarów w ciągu ostatniego roku. Wilcox mówi, że recesja ożywiła "gospodarkę domową", gdyż coraz więcej i więcej Amerykanów uprawia własną żywność, robiąc i reperując swoją własną odzież, i rzadziej jedząc na zewnątrz: "Wiele par wydaje się opracowywać nowe uznanie dla gospodarczego i społecznego wsparcia, jakie małżeństwo może zapewnić w trudnych czasach".
Mężowie, zachowujcie się jak mężczyźni, i oprzyjcie się na waszych żonach po wsparcie. Żony, chwalcie w waszych kobiecych darach, których mężczyźni nie mają w niczym tej samem miary, i oprzyjcie się na swoich mężach po siłę. Mężczyzna bez kobiety jest zwykle zerem (tak, zerem!). Kobieta bez mężczyzny jest zwykle nawet mniej, niekompletnym zerem, lub otwartym U. Ale postawcie U jak wsparcie pod zero, i nagle macie 8! Na Cudownym Medaliku, czyż nie ma Krzyża Pana naszego pokazanego spoczywającego na M Maryi? By przejść przez Jego Mękę Nasz Pan zdecydował się zrezygnować z całej siły boskiej. Ale czy Jego człowieczeństwo mogło samo dokonać naszego Odkupienia, bez ludzkiego wsparcia Jego Matki? Nigdy!
Niewielu ekonomistów nie ma jakiegokolwiek zdrowego rozsądku, ale kilku, którzy nie żyją w krainie la-la-la [oryg. la-la-land], wszyscy widzą, że recesja robi się jeszcze dużo gorsza. Matki, ponownie nauczcie się domowych umiejętności. Ojcowie, ponownie nauczcie się uprawiania warzyw. Wszystkich miłośnicy prawdy i rzeczywistości, nie tylko wzmacniajcie więzi rodzinne, ale także więzi sąsiedzkie. To będzie kwestia przeżycia, a nasze rządy i media nie pomogą, wręcz przeciwnie, chyba, że poważnie zmienią kierunek. "Nasza pomoc jest w imię Pana", przedstawionego o tej porze roku, jako bezsilne ludzkie dziecko. Jednak to dziecko jest Wszechmocne!
Kyrie eleison.
Londyn, Anglia
Komentarze Eleison 130; 2 Styczeń 2010
Rozpoczyna się kolejny rok. Co przynosi? Jeśli globalna katastrofa w finansach i ekonomii jest w drodze, to na pewno jeszcze nie uderzyła z cała siłą. Czy uderzy w 2010 roku? W każdym przypadku przyciągnie bliżej. W szczytach nacisku, stanie się bardziej i bardziej istotne, aby dostrzec w tym nacisku rękę Boga, a nie tylko machinacje ludzi. Tutaj, wraz z komentarzami na 21. wiek, jest jeden ze 150 Psalmów, aby pomóc nam zobaczyć rzeczy, tak jak dusza bliska Boga widzi je. Psalm 27, ma tylko dziewięć wersów: -! "Do Ciebie, Panie, wołam" (a nie do mediów lub rządów): "O mój Boże, nie bądź wobec mnie głuchy, bym wobec Twego milczenia nie stał się jak ci, którzy zstępują do grobu".
Silny, łagodny prąd ciągnie dziś wszystkie dusze do jamy wiecznego ognia piekielnego. Bóg może łatwo mi pomóc, i On pragnie tego, ale muszę się do Niego zwrócić i prosić Go o pomoc. Psalmista będzie prosić -
2 Usłysz głos mego błagania, gdy wołam do Ciebie, gdy wznoszę ręce do świętego przybytku Twego.
3 Nie gub mnie z występnymi i z tymi, co czynią nieprawość, co rozmawiają przyjaźnie z bliźnimi, a w duszy żywią zły zamiar.
Psalmista nie jest głupim miękkim liberałem, który udaje, że wszyscy ludzie są mili i chcą dobrze. Wie, że w wielu słodko-mówiących ludziach Bóg ma nikczemnych wrogów, którzy są wystarczająco potężni, aby ustawić całe otoczenie, tak jak mamy w 2010 r., co grozi przeciągnięciem go do piekła (werset 1). By sobie z nimi poradzić, to do Boga, Psalmista chce się zwrócić -
4 Odpłać im według ich czynów i według złości ich postępków! Według dzieła ich rąk im odpłać, oddaj im własnymi ich czynami!
5 Skoro nie zważają na czyny Pana, ani na dzieła rąk Jego: niechaj On ich zniszczy, a nie odbuduje!
Nigdy nie musimy się martwić, że Bóg nie zajmie się Jego (i naszymi) wrogami, nawet w naszym 21ym wieku, w którym może im się wydawać, że zwyciężyli. Nie oszukają Go, ani nie uciekną Mu. Co więcej, Bóg z pewnością dba o dusze, które się do Niego zwracają-
6 Błogosławiony Pan, usłyszał bowiem głos mego błagania,
7 Pan moją mocą i tarczą! Moje serce Jemu zaufało: Doznałem pomocy, więc moje serce się cieszy i pieśni
Należy zauważyć, że Psalmista nie jest idiotycznym angelistą, udając, że jest zbyt doskonały by mieć potrzeby ciała - Bóg dbał o niego, "serce" i "ciało". Nie jest też on skupionym na sobie indywidualistą, jak jest pokazane przez jego modlitwę za wszystkich ludzi Boga - -
8 Pan jest mocą zbawczą dla swojego ludu, twierdzą zbawienia dla swego pomazańca (co oznacza, że od śmierci naszego Pana na krzyżu, dusze namaszczone katolickimi sakramentami)".
9 "Ocal, o Panie, Twój lud i błogosław Twemu dziedzictwu, bądź im pasterzem, i wywyższyj ich na wieki.
Dzisiaj powiedzielibyśmy, ocal, o Panie, Twój Kościół katolicki.
Kyrie eleison.
Eleison Comments 123; 14 Listopad 2009
Urodzona w połowie lat 60-tych, miałam gwałtownego i obelżywego ojca, i odtąd straciłam obraz ojca. Po jego śmierci, gdy miałam 14, odrzuciłam moją katolicką wiarę i opuściłam Kościół - trudno jest uwierzyć w kochającego Boga, gdy nie jesteś kochany przez swoich własnych rodziców. Z dala od Kościoła przyjęłam radykalny feminizmu i pogaństwo, i doszłam do nienawidzenia sukienki, ponieważ została przedstawiona jako gorszej forma odzieży wobec tego co chłopcy nosili. Zastanawiam się, gdzie wpadłam na pomysł, że kobiety są słabe? I teraz rozumiem, że kobiety nie są w ogóle słabe , ale są silne w inny sposób niż mężczyźni.
Poszłam na studia zdeterminowana by udowodnić, że mogę zrobić cokolwiek co człowiek może zrobić, ale w moich następnych siedmiu latach, jako policjant zdałam sobie sprawę, że agresja i dominacja wymagana przez pracę, którą wykonuję, po prostu nie przychodzą do mnie w naturalny sposób, i że mogę nigdy nie być tak silna fizycznie, jak mężczyźni. Więc utożsamiłam każdy znak kobiecości we mnie ze słabością. Jednocześnie, jako radykalna feministka, nienawidziłam mężczyzn i chciałam nie potrzebować żadnego, z powodu tego całego feministycznego śmiecia, niemal się nie ożeniłam. Ale w moim połowie mojej trzydziestki, zdałam sobie sprawę, że narażam się na ryzyko samotności do końca mojego życia, więc postanowiłam się umówić. Wkrótce potem poznałam mojego przyszłego męża.
Kiedy poprosił mnie, abym ubrała sukienkę, ponieważ była bardziej atrakcyjna, wybuchłam! Jednak, spróbowałam tylko po to by go zadowolić. Wtedy moje zachowanie powoli zmieniło się, a gdy zaczęłam działać i czuć się bardziej kobieco, odkryłam, że lubię czuć się kobietą, ponieważ to było dla mnie naturalne. Kiedy po jakimś czasie w związku małżeńskim, moje priorytety zmieniły się i tak bardzo chciałem zostać w domu. W pracy mogę być asertywna, ale nie cieszy mnie to. I teraz rozumiem, że to jest normalne, dla mnie jako kobiety, preferować nie przewodzić, ponieważ to jest sposób w jaki Bóg mnie zaplanował. Spędziłam całe moje życie zawodowe starając się konkurować z mężczyznami i być jak mężczyźni, i to uczyniło mnie nieszczęśliwą i poczułam się jak przegrana, ponieważ choć staram się jak mogę, nie jestem tak jak mężczyźni, i nigdy nie będę, bo nie jestem mężczyzną.
To była miłość mojego męża, która umożliwiła mi po 26 latach wrócić do Kościoła, kopiąc i krzycząc, ale Bóg wołał! Tam znalazłam wszystko nieco inne od tego, co zapamiętałam, i by zacząć od nie zgodzenia się ze stanowiskiem Kościoła odnośnie wszystkich kwestii dotyczących kobiet. Ale gdy czytałam więcej, moje oczy zostały otwarte, i zdałem sobie sprawę, między innymi, w jaki sposób sposób jak ubieram się kształtuje moje uczucia, a nawet moją osobowość. Kiedy noszę sukienki lub spódnice czuję się delikatnie i kobieco, bardziej naturalnie. Moja trwająca edukacji odnośnie nauczania Kościoła na temat roli kobiet, w tym "Listy od Rektora"[listy bp W, gdy był rektorem-przyp. tłum.] , pomógł mi zdobyć szacunek dla siebie jako kobiety, a nie jako pseudo-mężczyzny. Jest to ze szkodą dla wszystkich, że feminizm stał się głęboko zakorzeniony w naszej kulturze. (Koniec świadectwa.)
Błogosławiona Matko Boga, proszę uzyskaj dla nas męskich mężczyzn, bez których trudno będzie nam mieć kobiece kobiety.
Kyrie eleison.
Londyn, Anglia
poniedziałek, 5 lipca 2010
Eleison Comments 155; 3 Lipiec 2010
To była wielka przyjemność czytać, w tym tygodniu na "La Porte Latine", o święceniach z Ecône 29 czerwca, gdzie wszyscy czterej biskupi Bractwa wzięli udział. Zdjęcia z wydarzenia, w tym Bp Williamsona w procesji można zobaczyć tutaj:
http://www.laportelatine.org/communication/presse/2010/ordinat2010/procession/proc.php
Biskup Williamson mógł również celebrować Nieszpory tego wieczoru. Módlmy się, że to zapowiada większą swobodę dla naszego ulubionego dinozaura.
Polscy czytelnicy, proszę zauważy, że po kilku miesiącach bez polskiej wersji Komentarzy Eleison, można je teraz znaleźć pod następującym adresem:
http://dinoscopus-astrolabiusz.blogspot.com/
Chiński czytelnicy, proszę zauważyć, że z powodów osobistych wymogów waszego tłumacza, już nie jesteśmy w stanie zaoferować nowego tłumaczenia na język chiński. Poniższy link będzie jednak nadal zawierał starsze kolumny.
Do następnego tygodnia pozostaję
Wasz w Chrystusie Królu
Nicholas Wansbutter
Redaktor, Dinoscopus
Dinoscopus jest zawsze przesyłany nieodpłatnie, dzięki uprzejmości True Restauration Press, ale jeśli chcesz, złożyć datek, który będzie wspierać ten biuletyn i który umożliwi duchownym i seminarzystom otrzymać bezpłatne egzemplarze książek biskupa Williamsona, proszę wyślij dar każdego rozmiaru na jeden z dwóch sposobów:
Pocztą, wyślij na:
True Restauration Press
6707 W 91-ty Street
Overland Park KS 66212
USA
lub
za pomocą www.paypal.com, zakładając konto, i wysyłając fundusze na truerestoration@gmail.com.
5 dolarów pozwala przesłać jedną książkę do duchownego w Stanach Zjednoczonych. 10 USD pozwala wysłać jedną książkę do duchownego poza Stanami Zjednoczonymi.
Wasze hojne dotacje wysłały do dziś 40 książek.
"Wasza Ekscelencjo, nie rozumiem tego! Po pierwsze (EC 153), uczyniłeś "sedewakantystów" wyglądającymi tak dobrze, że Bractwo św Piusa X wychodzi na całkiem niesłuszne. Następnie uczyniłeś Kardynała Kaspera, kolejnego przeciwnika FSSPX, pachnącym różami. Idziesz dalej by zasugerować, że on jest dowodem, że Kościół jest skończony! Na domiar tego wszystkiego (EC 154), powiedziałeś, że Bractwo ma mimo wszystko rację! W głowie się kręci! "
"Dobrze, na spokojnie! Zacznijmy od prostej części odpowiedzi i przejdźmy do interesującej części. W ubiegłym tygodniu (EC 154) powiedziałem, że Sobór Watykański II oddzielił katolicką Prawdę od katolickiego Urzędu, i że pomiędzy nadmiernymi "Prawdziwcami" jak "sedewakantyści" oraz nadmiernymi "Autorytowcami", jak kardynał Kasper, Bractwo ma właściwe rozwiązanie strzeżenia całości Prawdy, wraz z tak dużym katolickim Autorytetem, jak jest on zgodny z tą Prawdy. Naturalnie to rozwiązanie drogi po między zostaje zaatakowane z obu tych stron, ale byt dać obu przeciwnym błędom sympatyczne wysłuchanie może i powinno pomóc zrozumieć prawdziwe rozwiązanie między nimi. "
"W porządku, Wasza Ekscelencjo, ale dlaczego powiedziałeś, że tylko dlatego, że kardynał się uśmiechnął, Kościół jest po ludzku skończony?"
"Ponieważ porzucenie prawdy jest samo w sobie o wiele bardziej poważne niż porzucenie Urzędu, ponieważ Autorytet istnieje jedynie by służyć prawdzie, Prawda jest więc podstawowa, podczas gdy Autorytet ma drugorzędne znaczenie. Tak więc" sedewakantyści" mają Wiarę (z jakiego innego powodu źli Wikariusze Chrystusa przeszkadzali by im?) i ich umysły wciąż pracują (ich argumenty wydają się być bardzo logiczne), natomiast od momentu, gdy Katolik akceptuje, ze względu na Autorytet, Sobór Watykański II z jego religią człowieka, zaczyna tracić swoją wiarę w jedyną prawdziwą religię Boga, i zaczyna niszczyć swój umysł, zmuszając go do strawienia sprzeczności, ponieważ obie religie są całkowicie ze sobą sprzeczne, w zasadzie i w praktyce - rozejrzyjcie się dookoła!
"Co pokazał uśmiech Kardynała, to tylko jak daleko najwyżsi duchowni stracili wiary (przynajmniej przed ludźmi), a zniszczyli ich umysły poprzez Soborową gonitwę "dialogu ekumenicznego". Pełnia Boga jest w Jezusie Chrystusie, który założył tylko jeden Kościół, który jest koniecznie w sprzeczności, mniej lub bardziej, z każdym innym "kościołem" lub religią lub nie-religią. Jak więc może katolicki duchowny oficjalnie rozmawiać z jakimiś nie-katolikami, z wyjątkiem głównego celu nawrócenia ich? "Dialogować" w innym celu jest insynuowaniem zaprzeczenia, że Jezus Chrystus jest Bogiem. Nic dziwnego, że kardynał widzi Bractwo biorące go za heretyka. A on poprostu się uśmiecha.
Bo on wciąż uważa, ze względu na Autorytet, że on wierzy, we wszystko co Katolik wierzy. Oznacza to, że kardynał stracił wszelkie pojęcie sprzeczności, że jego wiara i umysł odeszły. Kiedy najwyższa władza człowieka, jego umysł, znika, co innego jest tam by go ratować? Tylko cud. I kardynał jest typowym dzisiejszym duchownym. Bez boskiego cudu, dzisiejszy oficjalny Kościół jest skończony.
Kyrie eleison.