sobota, 31 lipca 2010

Eleison Comments 159; 31 Lipiec 2010

Editor's Corner

Nic nowego do zakomunikowania w tym tygodniu. Cieszcie się kolumną Jego Ekscelencji.

Do następnego tygodnia pozostaję
Wasz w Chrystusie Królu

Nicholas Wansbutter
Redaktor, Dinoscopus

Apel Dinoscopusa (trwający)

Dinoscopus jest zawsze przesyłany nieodpłatnie, dzięki uprzejmości True Restauration Press, ale jeśli chcesz, złożyć datek, który będzie wspierać ten biuletyn i który umożliwi duchownym i seminarzystom otrzymać bezpłatne egzemplarze książek biskupa Williamsona, proszę wyślij dar każdego rozmiaru na jeden z dwóch sposobów:

Pocztą, wyślij na:

True Restauration Press
6707 W 91-ty Street
Overland Park KS 66212
USA

lub

za pomocą www.paypal.com, zakładając konto, i wysyłając fundusze na truerestoration@gmail.com.

5 dolarów pozwala przesłać jedną książkę do duchownego w Stanach Zjednoczonych. 10 USD pozwala wysłać jedną książkę do duchownego poza Stanami Zjednoczonymi.

Wasze hojne dotacje wysłały do dziś 40 książek.

Użyteczność dyskusji II


Niektórzy ludzie zastanawiali się, czy autor "Komentarzy Eleison" znalazł się pod jakiegoś rodzaju presją by przytoczyć trzy tygodnie temu (EC 156) argumenty biskupa de Galarrety na rzecz dyskusji doktrynalnych obecnie miejsce między Rzymem a Bractwem św Piusa X. Odpowiedź brzmi, że nie było żadnego rodzaju nacisku. Więc może Komentator Eleison staje się niespełna rozumu? Odpowiedź brzmi: nie więcej niż zwykle.

Powodem, dla którego czytelnicy zastanawiali się, jest oczywiście, że "Komentarze" więcej niż jeden raz twierdziły, że wciąż jest mała nadzieja na jakąkolwiek porozumienie wynikające z rozmów, na gruncie, że nie można zmieszać oliwy i wody. Jeśli potrząsasz wściekle butelką zawierającą zarówno obie, oliwa i woda będą się mieszać tak długo, jak potrząsanie trwa, ale tak szybko jak tylko ustanie, oliwa i woda oddzielą się ponownie. To leży w ich naturze. Będąc lżejszą, oliwa na pewno będzie unosić się na powierzchni wody.

Podobnie jak w naturze prawdziwej boskiej doktryny Kościoła i neo-modernistycznej humanistycznej doktryny, jest móc być mieszanymi, ale nie zmieszanymi. "Litera" czy dokumenty Soboru Watykańskiego II uczyniły ich mieszanymi, ale nawet arcydzieło mieszania Watykańskiego II-go, np. "Dignitatis Humanae" o wolności religijnej, może dostać dwóch do zmieszania. Następstwo Watykańskiego II-go, zgodnie z jego "duchem", zademonstrowało to. Iż "duch Soboru" wciąż rozdziera Kościół. "Hermeneutyka ciągłości" Benedykta XVI to recepta na dalsze wściekle potrząsanie, albo powinniśmy powiedzieć stanowczo, ale religia Boga i religia człowieka nadal się nie zmiesza. Wciąż rozlatuje się na kawałki.

Dlaczego więc "Komentarze" cytują biskupa de Galarreta sprzyjającego rozmową? Z dwóch powodów. Po pierwsze, odnośnie główny efektu dyskusji, w żadnym z jego argumentów - przeczytajcie je uważnie - ani nie oczekiwał, ani miał nadziei, że oliwę i wodę można zmieszać. Przeciwnie, kiedy powiedział, że oczekuje na zakończenie rozmów wiosną przyszłego roku, na pewno dał do zrozumienia, że potrząsanie butelką nie powinno trwać wiecznie, zwłaszcza, że to mogłoby ułatwić w kimś złudzenie, że oliwa i woda, mogą zostać ostatecznie zmieszane. Po drugie, wszystkie jego argumenty wymieniają skutki uboczne dyskusji, poprzez kontakty, które one powodują między Rzymem i Bractwem działając jako anty zamrażacze [anti-freezers], zarówno w chłodnicy Rzymian chcących odrzucić z pogardą [freeze off] SSPX, i w chłodnicy SSPXowców chcących odrzucić z pogardą [freeze off] Rzym.

Komentator Eleison ma zaszczyt zgadzania się ze swoim kolegą, że kontakty Rzym-Bractwo są dobre dla Kościoła Powszechnego, tak długo, jak nie ma wątpliwości co do zawodzenia SSPX w jego Opatrznościowej misji pomocy w chronieniu przed dzisiejszym Rzymem Depozytu Wiary do czasu, gdy jutrzejszy Rzym powróci do swoich katolickich zmysłów. "Niebo i ziemia przeminą", mówi Nasz Pan, "ale słowa moje nie przeminą" (Łk.XXI, 33). Broń Boże, by SSPX kiedykolwiek dołączyło do tego Rzymu, który miesza oliwę Boga z wodą człowieka!

Matko Boża, zachowaj nas wiernymi naszej misji!

Kyrie eleison

niedziela, 25 lipca 2010

Eleison Comments 158; 24 Lipiec 2010

Editor's Corner

Nic nowego do zakomunikowania w tym tygodniu. Cieszcie się kolumną Jego Ekscelencji.

Do następnego tygodnia pozostaję
Wasz w Chrystusie Królu

Nicholas Wansbutter
Redaktor, Dinoscopus

Apel Dinoscopusa (trwający)

Dinoscopus jest zawsze przesyłany nieodpłatnie, dzięki uprzejmości True Restauration Press, ale jeśli chcesz, złożyć datek, który będzie wspierać ten biuletyn i który umożliwi duchownym i seminarzystom otrzymać bezpłatne egzemplarze książek biskupa Williamsona, proszę wyślij dar każdego rozmiaru na jeden z dwóch sposobów:

Pocztą, wyślij na:

True Restauration Press
6707 W 91-ty Street
Overland Park KS 66212
USA

lub

za pomocą www.paypal.com, zakładając konto, i wysyłając fundusze na truerestoration@gmail.com.

5 dolarów pozwala przesłać jedną książkę do duchownego w Stanach Zjednoczonych. 10 USD pozwala wysłać jedną książkę do duchownego poza Stanami Zjednoczonymi.

Wasze hojne dotacje wysłały do dziś 40 książek.


"Uniwersytecka" Pustynia



Kilka lat temu, gdy napisałem, że dziewczęta nie powinny iść na uniwersytet, a wielu czytelników było zaszokowanych. Ale kiedy słucham dziś młodego profesora, który niedawno spędził sześć lat nauczając Literatury Angielskiej w angielskim "uniwersytecie" (nie to samo, co prawdziwy uniwersytet!), wydaje się, że powinienem dodać, że chłopcy również nie powinni iść. Albo powinni co najmniej bardzo mocno pomyśleć przed wyjazdem, i ich rodzice powinni pomyśleć bardzo mocno, nim zapłacą kosztowne opłaty. Tu, uporządkowane, jest to, co Profesor zauważył, to, co widzi, jako tego przyczyny, i to, co widzi, jako lekarstwa.

Na "uniwersytecie", gdzie uczył, zauważył, brak pogoni za prawdą, ani edukacji w prawdzie. "Język jest grą niezależną od rzeczywistości, tworzącym swoje własne artefaktów. Studenci mają poczuć, że wszystko jest względne, nie istnieją żadne normy, wartości, ani moralne ramy ani moralne odniesienia. Nauki są zakażone ewolucjonizmem, które przeciwstawia "naukę" religii. "Ludzkość" jest degradowana przez Freudowską interpretację czyniącą wszystko skoncentrowanym na s-x. Profesorowie mówią studentom, by mieli s-x życie, ponieważ "to jest dla nich dobre". Te "uniwersytety" reklamują swoje życie nocne, i prawie chwalą grzech przeciwko naturze. Są całkowicie s-xualizowani.

"Jeśli chodzi o profesorów, wielu uznaje, że istnieje głęboki problem, ale nadal wielu kontynuuje grać w grę. Są one Marksizujące, jeśli nie Marksistowskie. Uczą, że wszelka władza jest dusząca, wszystkie tradycje ciemiężą. Ewolucja rządzi. Jeśli chodzi o studentów, wielu więcej z nich niż można by pomyśleć, tęskni za czymś, ale oni już nie oczekują od ich "uniwersytetu" prawdy. Jeśli chcą "Stopień naukowy", to tylko by dostać pracę, a jeśli poszukują dobrych "Stopieni naukowych", to tylko po to by dostać lepiej płatną pracę. Rzadko będą omawiać idee. "

Jakie są więc PRZYCZYNY, że uniwersytety zamienione zostały w taki czysto utylitarny procesor informacji by służyć ustalonemu systemowi? Profesor mówi: "Podstawową przyczyną jest utrata Boga, w wyniku kilku wieków wojny z Wcieleniem. Zatem edukacja nie oznacza dostarczenia prawdy i moralności, by żyć, ale raczej rozwój własnego potencjału by być innym i lepszym niż ktokolwiek inny. W pustkę pozostawioną przez Prawdę wchodzi pop kultura i Szkoła Frankfurcka, z ich wyzwoleniem od wszelkiego autorytetu. W pustkę pozostawioną przez Boga wchodzi państwo, które widzi "uniwersytety" jako źródło technokratów i inżynierów. Absoluty są poza zainteresowaniami, z wyjątkiem jednego: absolutnego sceptycyzmu".

Co do środków zaradczych Profesor mówi: "Te "uniwersytety" trudno wydostać z pułapki w którą wpadły. Nauczyć się czegoś naprawdę przydatnego chłopcu jest lepiej w domu, lub rozmawiając z kapłanami lub udając się na ustronie. Wierni katolicy muszą robić rzeczy dla siebie, i złączeni razem by odbudować własne instytucje, zaczynając może od szkół letnich. Przedmioty humanistyczne muszą być przywrócone, ponieważ dotyczą podstaw ludzkiego istnienia, co jest słuszne, dobre i prawdziwe. Naturalne nauki, właściwe i pochodne, muszą pozostać drugorzędnymi. Nie mogą mieć pierwszeństwa Nauk Humanistycznych. Niech rodzice wysyłają swoich chłopców do tych "uniwersytetów", aby dostali pracę, ale nie by dowiedzieli się czegoś naprawdę przydatnego. "

"Utrata Boga" - wszystko jest powiedziane.

Kyrie eleison.

wtorek, 20 lipca 2010

Eleison Comments 157; 17 Lipiec 2010

Editor's Corner

Przepraszam czytelników za spóźnienie (znowu) z tego tygodniowymi "Komentarzami Eleison". Jak poprzednio, było to spowodowane własnymi obowiązkami (i może jakimś brakiem staranności, pilności).

Do następnego tygodnia pozostaję
Wasz w Chrystusie Królu

Nicholas Wansbutter
Redaktor, Dinoscopus


Apel Dinoscopusa (trwający)

Dinoscopus jest zawsze przesyłany nieodpłatnie, dzięki uprzejmości True Restauration Press, ale jeśli chcesz, złożyć datek, który będzie wspierać ten biuletyn i który umożliwi duchownym i seminarzystom otrzymać bezpłatne egzemplarze książek biskupa Williamsona, proszę wyślij dar każdego rozmiaru na jeden z dwóch sposobów:

Pocztą, wyślij na:

True Restauration Press
6707 W 91-ty Street
Overland Park KS 66212
USA

lub

za pomocą www.paypal.com, zakładając konto, i wysyłając fundusze na truerestoration@gmail.com.

5 dolarów pozwala przesłać jedną książkę do duchownego w Stanach Zjednoczonych. 10 USD pozwala wysłać jedną książkę do duchownego poza Stanami Zjednoczonymi.

Wasze hojne dotacje wysłały do dziś 40 książek.

Nowoczesna Sztuka II


Poprzez swoją wielką brzydotę, nowoczesna sztuka wskazuje na istnienie i dobroć Boga. Po trzech miesiącach (por. KE 144), wróćmy do tego paradoksu, w nadziei, że jeśli jakaś dusza przyznaje, zdroworozsądkową różnicę między pięknem, a brzydotą w sztuce, może to być dalej pomocne by zobaczyć, że gdyby Bóg nie istniał, różnica ta również by nie istniała.

Słowo "sztuka" oznacza umiejętność lub produkty ludzkich umiejętności. Może ona obejmować obrazy, rysunki, rzeźby, mody w odzieży, muzykę, architekturę, i tak dalej. Wyrażenie "sztuka nowoczesna" zwykle odnosi się do malarstwa i rzeźby w szczególności, pochodzących od początku 1900 r. do dziś, poprzez przepływ artystów, którzy świadomie odrzucili, i odrzucają wszystkie standardy i miary piękności rozumiana tak jak przed 20 wiekiem. Różnica między sztuką przed-nowoczesną i nowoczesną jest tak prawdziwa i jasna, jak różnica tutaj w Londynie między klasycznym Tate Museum w Millbank, a Tate Modern, zupełnie nowym muzeum, które przypłynęło dziesięć lat temu płynął krótkim rejsem łodzią w dół rzeki od jej prekursorów na przeciwległym brzegu Tamizy. To tak, jakby sztuka współczesna nie mogła usiedzieć pod tym samym dachem jak sztuka przed-nowoczesna. Toczą wojnę jedna z drugą, tak jak stare kościelne budynki i Nowa Msza.

Teraz sztuka współczesna w tym sensie jest charakteryzowana przez jej brzydotę. Zdrowy rozsądek zgadza się tutaj z komunistycznym przywódcą Kruschevem, który wg relacji skomentował wystawę sztuki współczesnej w Rosji - "Osioł może lepiej ogonem". I co to jest brzydota? Dysharmonia. W godnej podziwu książce Arianny Huffington "Picasso, Twórca i Niszczyciel", ona demonstruje, jak za każdym razem Picasso zakochał się w innej z jego sześciu (głównych) kobiet, jego spokojniejsze obrazy odzwierciedlały coś z ich naturalnego piękna, ale jak tylko wypadł z miłości ponownie, jego wściekłość rozdarła to piękno na kawałki, w "dzieła" sztuki współczesnej. Wzór powtarza się w Picasso jak w zegarku!

W ten sposób piękno w sztuce pochodzi z harmonii w duszy, niech to będzie tylko ziemska harmonia, natomiast brzydota wypływy z dysharmonii w duszy, jak z nienawiści. Ale harmonia nie potrzebuje dysharmonii, wręcz przeciwnie, podczas dysharmonia, jak słowo sugeruje, zakłada kilka harmonii, z którymi w istocie, toczy wojnę. W ten sposób harmonii jest priorytetowa względem dysharmonii, i każda dysharmonia świadczy o pewnej harmonii. Ale dogłębniej harmonijne niż jakikolwiek obrazy pięknej kobiety mogą być obrazy Madonny, bo harmonia w duszy artysty malującego obraz Matki Bożej może iść znacznie wyżej i głębiej niż harmonia inspirowana przez jedynie ludzki model, chociaż piękny. Dlaczego? Ponieważ piękno Madonny wynika z jej bliskości do Boga, którego Boska harmonia - idealna prostota i jedność - nieskończenie przewyższa ludzką harmonię najpiękniejszych ze zwykłych stworzeń.

W związku z tym uboga sztuka nowoczesna wskazuje harmonię, której jej brak, a wszystkie harmonie wskazują Boga. Więc nie pozwólmy nikomu uciekać się do brzydoty nowoczesnej architektury by zadomowić tam Mszę Trydencką Ktoś mógłby zgadnąć, że on chciał, lub czekał, aby powrócić do dysharmonii Mszy Novus Ordo!

Kyrie eleison.

poniedziałek, 19 lipca 2010

Informacja

Tłumaczenie kazania jest umieszczane zaraz po otrzymaniu oryginału.

niedziela, 11 lipca 2010

Eleison Comments 156; 10 Lipiec 2010

Editor's Corner

Na rzecz tego tygodniowych nowych prenumeratorów, ponownie zamieszczam link (z oficjalnej strony internetowej Francuskiego Dystryktu Bractwa) do zdjęć ze święceń w Econe 29 czerwca, gdzie wszyscy czterej biskupi Bractwa wzięli udział:

http://www.laportelatine.org/communication/presse/2010/ordinat2010/procession/proc.php

Innym pozytywnym aspektem tego publicznego wystąpienia jest to, że o ile byłem w stanie powiedzieć, nie spowodowało to żadnych "fal" w mediach. Moje poszukiwania wciągu tygodnia nie przyniosły niczego, w każdym w żadnym wydarzeniu. Chociaż osobiście jestem zdania, że nawet "zła prasa" jest wciąż prasą, to na pewno dobre dla Bractwa jest jeśli Bp. Williamson może powrócić do swoich obowiązków, bez martwienia się o bycie napastowanym przez media.

Do następnego tygodnia pozostaję
Wasz w Chrystusie Królu

Nicholas Wansbutter
Redaktor, Dinoscopus


Apel Dinoscopusa (trwający)

Dinoscopus jest zawsze przesyłany nieodpłatnie, dzięki uprzejmości True Restauration Press, ale jeśli chcesz, złożyć datek, który będzie wspierać ten biuletyn i który umożliwi duchownym i seminarzystom otrzymać bezpłatne egzemplarze książek biskupa Williamsona, proszę wyślij dar każdego rozmiaru na jeden z dwóch sposobów:

Pocztą, wyślij na:

True Restauration Press
6707 W 91-ty Street
Overland Park KS 66212
USA

lub

za pomocą www.paypal.com, zakładając konto, i wysyłając fundusze na truerestoration@gmail.com.

5 dolarów pozwala przesłać jedną książkę do duchownego w Stanach Zjednoczonych. 10 USD pozwala wysłać jedną książkę do duchownego poza Stanami Zjednoczonymi.

Wasze hojne dotacje wysłały do dziś 40 książek.


Użyteczność dyskusji


Wiele katolickich dusz obecnie zaniepokojonych przez trwające dyskusjie odbywających się pomiędzy Rzymem a Bractwem św Piusa X, mogłaby być nieco ponownie zapewniona, gdyby mogli usłyszeć, jak ja dwa miesiące temu, Biskup de Galarreta podając swoje powody, dla których te dyskusje powinny postępować do ich ustalonego końca (ale nie dalej). Prezentują one niewielkie niebezpieczeństwo i kilka zalet, mówi.

Po wprowadzającym spotkaniu w ostatnim październiku, dyskusje były odpowiednio w styczniu, marcu i maju tego roku. Każde spotkanie miało przed, w trakcie i po. Wcześniej, zespół czterech przedstawicieli Bractwa przedstawił czterem Rzymskim teologom deklarację Katolickiej doktryny w bieżącej sprawie, wraz z problemami poruszonymi przez przeciwną doktrynę biorącą się z Soboru Watykańskiego II. Na spotkaniu, Rzymianie udzielili swoich odpowiedzi, i następująca ustna dyskusja jest rejestrowana. Następnie, Bractwo sporządziło pisemne podsumowanie zarejestrowanej dyskusji. Do tej pory tylko liturgia i wolność religijna zostały omówione, ale Biskup przewiduje wszystkie dalsze niezbędne rozmowach zostaną zakończone do wiosny przyszłego roku.

W ocenianiu tych dyskusji, rozróżnia on pomiędzy samym fakt ich miejsca, a ich zawartością. Co do ich treści, mówi, że zespół FSSPX jest rozczarowany ustnymi dyskusjami, ponieważ, jak powiedział mi inny członek zespołu: "Brakuje im teologicznej precyzji. Dwie linie myślenia, które nie mogą się spotkać, tworzą nie dialog, ale raczej dwa monologi. Jednak, Rzymianie są dla nas mili, więc spotkania nie są tak bardzo gorzkie. Mówimy, co myślimy. Nie mamy złudzeń". Ale Biskup mówi, że pisemne produkt dyskusji z przed i po spotkaniach będą stanowić cenną dokumentację rozgraniczenia Katolickiej prawdy od Soborowego błędu, i dla śledzenia najnowszej ewolucji tego błędu. "Od czasów Jana Pawła II stał się bardziej subtelny", mówi.

Co do samego faktu dyskusji, Biskup widzi kilka dodatkowych korzyści. Po pierwsze, jest to dobre dla Rzymian by poznali przedstawicieli Bractwa, i odwrotnie - taki kontakt może wyciąć dużo więcej ukochanych przez Diabła dymu i luster. Biskup nie widzie wielkiego niebezpieczeństwa w kontakcie, ponieważ ci właśnie Rzymianie nie są przewrotni, jak mówi, i to jest jasne, skąd przybywają i dokąd chcą iść. Po drugie, sam fakt, że Rzym na najwyższym poziomie poważnie dyskutuje doktrynę Bractwa daje Bractwu kredyt w oczach wielu główno nurtowych księży dobrej woli, w przeciwnym razie niedostępnych dla Tradycji. I po trzecie, niektóre z najlepszych mózgów Rzymu czasami są zatrzymywane w ich ścieżkach poprzez stare argumenty na nowo przedstawione przez Bractwo. Innymi słowy Katolicka prawdy może być tylko początkiem, ale to jest początek, do narzucenia się jeszcze raz.

Drodzy Czytelnicy, miejmy cierpliwość i bezgraniczne zaufanie do Opatrzności Bożej - w końcu to jego Kościół! I módlmy się do Matki Bożej o utrzymania w każdym z nas miłość do tej Prawdy, która jedyna może uratować nasze dusze, a bez której Katolicki Autorytet nigdy nie może zostać przywrócony.

Kyrie eleison.

sobota, 10 lipca 2010

Komentarze Eleison 138; 6 Marzec 2010

Choroba Parkinsona


Ludzie decydują się zauważyć, że taka sprawa została dostrzeżona, że ręka biskupa Williamsona drży, więc od lat krąży plotka, że cierpi on na chorobę Parkinsona. Niedawno plotka otrzymała inny sposób ubiegania się o swoje pieniądze. Badanie było wymagane, dwa tygodnie temu londyński neurolog należycie stwierdził, wśród innych objawów, że mięśnie obu rąk nie wykazują zauważalnej różnicy, i że drżenie występuje wtedy, gdy ramię jest aktywne, a nie, jak w chorobie Parkinsona, kiedy jest nieaktywne. Słusznie wykluczył Parkinsona i stwierdzili, że to są raczej objawy łagodnego drżenia samoistnego. (Innymi słowy, drżąca ręka dowodzi, że biskup ma Chorobę Drżenia. Ach, jak ponownie zapewniające są wszystkie sylaby medycznych diagnoz!)

Jednak niech nikt nie będzie rozczarowany tą wiadomością. Pozwólmy im wybrać z ich bogatej różnorodności sposobów, by nie musieć brać Biskupa poważnie. Niektóre z nich pochodzą obecnie od wrogów! -

Jest Różokrzyżowcem (członek szkodliwego tajnego stowarzyszenia, jak świadczy jego biskupi herb, które pokazuje Róże Anglii na Krzyżu).

On zawsze miał dziwne pomysły (tak jak, 9/11 było "wewnętrzną robotą").

On jest jak uran, trudny do posiadania, ale trudny również do porzucenia przy poboczu (ten ostatni jest miły!).

Wpadają mu do głowy pomysły, staje się oszalały na ich punkcie i wyolbrzymia (tak jak, wierzy w co mówi).

Jest Fabiańskim Socjalistą (szkodliwe ideologiczny lewicowiec z Anglii).

Jest artystą, a nie naukowcem (cóż, przynajmniej "nie uczony" jest prawdą).

Mówi, na poważne pytania o prawdę lub fałsz, publicznie, "nonsens".

Im mniej mówi, tym lepiej dla Bractwa św Piusa X (ojej, mówienie jest jego rzemiosłem!).

Jest idealistą (zwolennik Immanuela Kanta - dobrze, powalcie mnie piórem!).

On się starzeje i wkrótce będzie miał 70 (to jedno jest prawda! - Dokładnie w czasie dwóch dni).

Jest źle nawróconym anglikaninem (również prawda - on bardzo potrzebuje nawrócić się).

On jest żywym granatem, tylko czekającym by eksplodować, ale trudno jest go wyrzucić (oh, przyjdź teraz! - z tylko odrobiną dodatkowego wysiłku?).

Wszystko to stawia mnie w myśl epizodu z życia Fryderyka Wielkiego, 18to wiecznego króla Prus. Wysoko na drzewie miasta, które wizytował w jego królestwoie był jego portret - karykatura. Gdy zauważył ją, towarzyszący mu dworzanie byli przerażeni - w jaki sposób zareaguje Król? "Przynieście ją niżej, tak aby każdy mógł zobaczyć", powiedział Król.

Kyrie eleison.

Komentarze Eleison 135; 13 Luty 2010

Mane, Thecel...


Czy Biskup katolicki powinien zostawić z boku sprawy ekonomii, uzasadniając, że powinien trzymać się spraw religii? Wcale nie! Co za wąskie spojrzenie na religię trzeba posiąść, aby nie dostrzec, że ekonomia, albo sztuka zarządzania dobrami materialnymi niezbędnymi do życia, jest w pełni rządzona spojrzeniem kogoś na życie, a widok jaki ten ktoś ma na życie zależy od religii. W jaki sposób religia (lub jej brak) może być odpowiednio rozumiana, z wyjątkiem całkowitej wizji życia, przez którą człowiek wiąże się (lub odmawia bycia związanym) z Bogiem, który dał mu życie?

Jeśli mnóstwo ludzi dzisiaj uważa, że ekonomia nie ma nic wspólnego z Bogiem, to tylko dlatego, że wcześniej myśleli, że On jest albo nieistniejący albo nieznaczny. I przy założeniu, że istnieje życie po śmierci, myślą, że, albo Piekło nie istnieje ("Wszyscy pójdziemy do Nieba") albo nieistotne ("Przynajmniej wszyscy moi przyjaciele tam będą", żartują). Założenia, na których następuje przejście od ekonomii wczoraj, ekonomi zapobiegliwości, do tej dnia dzisiejszego, rozrzutnej ekonomii.

Wczoraj, nie wydawaj więcej niż zarabiasz. Oszczędź, i nie pożyczaj, by inwestować. Nie rozwiązuj długów poprzez więcej długów. Dziś, jest patriotyczne wydać. Każdy będzie prosperujący, jeśli wydasz niezależnie od tego, co zarabiasz. Nie oszczędzaj, ponieważ bezczynne pieniądze nie przynoszą korzyści nikomu. Na wszelkie sposoby, pożyczaj by dokonać dochodowych inwestycji. A jeśli twoje długi skwaśnieją, pożycz więcej by wydostać się z nich.

Ci jedz-pić-i-bądź-wesoły ekonomiści były zintelektualizowani w szczególności przez bardzo wpływowego brytyjskiego ekonomistę, John'a Maynard'a Keynes'a (1883-1946), który kiedyś powiedział słynne: "Na końcu wszyscy umrzemy". W 1970 roku prezydent Nixon (1913-1994) mówił: "Wszyscy teraz jesteśmy Keynesistami". I od 1970 roku Keynesowski przyrost jest ciągły, aż do orgii kredytów, pożyczek i wydatków roku 2000, uczyniona możliwą tylko przez ludzi, którzy porzucili stary zdrowy rozsądek by nie wydawać więcej niż można zarobić, i unikanie zadłużenia - "Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością.", mówi Słowo Boże (Rz XIII, 8), i "Pożyczający jest sługa tego kto mu pożycza" (Prz XXII, 7).

W tej chwili świat zniewala się ludziom-pieniądza, orgia załamuje się, a zawaleni się jest bez wątpienia skończone. Bezrobocie jest znacznie wyższe niż politycy mogą sobie pozwolić na przyznanie, ale nadal zbierają głosy, obiecując, pracę i wolne obiady dla ludzi. Politycy zachęcają do tych nierealnych oczekiwań, przez, które dojdą do władzy, ale których nie będą w stanie dostarczyć. Ludzie mają zamiar się zbuntować, buntują się, w gniewie. Politycy będą musieli rozpocząć wojny zagraniczne by odwrócić uwagę ludzi od domowych kłopotów... Wojna jest za rogiem, pociągnie za sobą, jeżeli Bóg pozwoli, lichwiarski Rząd Światowy. Wszystkim dlatego, że ludzie myśleli, że Bóg nie miał nic wspólnego z życiem, a życie nic wspólnego z Bogiem.

Ale zobaczcie Daniel V, 5-6 i 24-28! Pan Bóg ma naszą liczbę ("Mane"), byliśmy zważeni na Jego wadze i uznani za brakujących ("Thecel"), nasza zabawo-kraina jest skończona ("Phares"). Pozostaje nam wziąć nasze lekarstwo.


Kyrie eleison.

piątek, 9 lipca 2010

Komentarze Eleison 137; 27 Luty 2010

Muzułmańskie zmartwienie


Mały przykład dużego problemu pojawił się na mojej ścieżce w zeszłym miesiącu, kiedy spotkałem w Londynie Muzułmanina urodzonego i mieszkającego we Francji, będącego rozdartym pomiędzy mahometańskim pochodzeniem a jego europejskim środowiskiem. Kolizja między lojalnością wobec jego korzeni a lojalnością wobec kraju swego urodzenia była wyraźnie ogromnie bolesna. Niektórzy Mahometanie mogą całkowicie przyjąć francuskie wartości, wielu innych może całkowicie je odrzucić, ale on nie mógł zrobić ani jednego, ani drugiego.

Jego problem jest oczywiście znacznie większy niż tylko kulturalny lub polityczny, a nawet historyczny. Jest religijny. Islam zaczął około 1400 lat temu jako oderwanie się od Katolickiego Chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie. Zakorzeniony w herezji Monofizytów, która twierdzi, że jest tylko jedna natura w Jezusie Chrystusie, szerzył się lotem błyskawicy przez wysuszone Chrześcijaństwo na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, okupował Hiszpanię przez wiele wieków i wdarł się na krótko do Francji. Prosta i gwałtowna religią, ma na celu podbój całego świata poprzez miecz. To bicz Boga, który przez tysiąc lat Chrześcijaństwo mogło trzymać tylko na odległość miecza.

Jednak teraz, gdy Europejscy Chrześcijanie sami tracą prawie całą wiarę w Chrystusa lub w Chrześcijaństwo, pozwalają - i ich anty-chrześcijańskie rządy pozytywnie zachęcają - Mahometan, by wrócili do Europy, nie przez miecz, ale przez imigrację, przez którą rodzina tego młodego człowieka jest we Francji przez dwa lub trzy pokolenia. Co stoi za tą imigracją? Globaliści chcą, żeby pomogła rozłożyć niegdyś wspaniałe narody Chrześcijańskie, i rozpuścić je w Nowy Porządek Świata. Liberałowie chcą jej by głosić ich głupotę, że ludzkie różnice rasy czy religii są nieznaczne. Mahometanie chcą jej, aby umożliwiła im przejęcie Europy.

Jednak nawet jeśli Europa jest codziennie bardziej zepsuta, nadal są ślady jej dawnej chwały, chwały, którą zawdzięcza Kościołowi Katolickiemu. Te ilości są wystarczające z jednej strony, aby zainspirować w kimś taki jak ten młody człowiek lojalność patriotyzmu do rywalizowania z lojalnością krwi do jego przodków, z drugiej strony, aby nadal obudzić w wielu Europejczyków taką miłość do ich własnego sposobu życia, że będą bronić jej do rozlewu krwi, jeśli wyda lub stanie się zbyt zagrożona z zewnątrz. Szatan, nie ma co do tego wątpliwości, planuje tą krwawą łaźnię. Bóg może pozwolić na tę karę. To wygląda coraz bardziej i bardziej prawdopodobnie.

Tymczasem, co ten młody człowiek powinien zrobić? Najlepiej, gdy pójdzie do źródła problemu, którym jest, czy Jezus Chrystus jest drugą z trzech Boskich Osób, czy tylko prorokiem, choć wspaniałym i wzniosłym. Następnie, jeśli jest inteligentny, połączy dary Francji, którą tak podziwia wraz z ich dawcą, tym samym Wcielonym Bogiem, a jeśli potem stanie się prawdziwym katolikiem, nie tylko dla siebie, zobaczy, jak połączyć wszystkie prawdziwe dobro w jego prawdziwych korzeniach z wszystkim prawdziwym dobrem w jego kraju urodzenia, ale także dla innych, będzie w stanie przyczynić się, jednak w ograniczony sposób, zapobieżeniu wyłaniającej się rzezi.

I co powinni uczynić rodowi Europejczycy, aby tego uniknąć? Powrócić do rodowej Wiary i do jej praktyki, który jako jedyna ma moc do zjednoczenia wszystkich narodów i ras w Prawdzie, w sprawiedliwości i pokoju. To jest ich starożytne powołanie i odpowiedzialność od Boga, aby dać taki przykład, by przyciągnąć cały świat do Pana naszego Jezusa Chrystusa. Jeżeli w dalszym ciągu będą niewierni, krew z pewnością popłynie.

Kyrie Eleison

Galerie zdjęć

Komentarze Eleison 127; 12 Grudzień 2009

Wyciszająca niepewność


Komentarze Eleison 133; 30 styczeń 2010

Błąd papieski I


http://www.fronda.pl/coldcut/blog/eleison_comments_cxxxiii_jan_30_2010_blad_papieski_i

Prywatna Msza J.E. Dinoskopusa

czwartek, 8 lipca 2010

Komentarze Eleison 131; 16 Styczeń 2010

Niepożądane bezżeństwo



Ostatnio niedzielne święto Świętej Rodziny może być odpowiednim momentem by zacytować pytanie czytelnika, wynikające z oświadczenia "Komentarzy Eleison" trzy tygodnie temu, że normalnie rzecz biorąc, bezżenny mężczyzna jest "zerem", podczas gdy niezamężna kobieta jest "mniej niż zero ": co z mężczyzną lub kobietą, który(a) może chciał(a) się ożenić (wyjść za mąż), ale z jakiegoś powodu nie mógł(ogła) lub nie zrobił(a) tego? Nie każdy, kto się nie ożenił/wyszedł za mąż, ma powołanie duchowe, dodał czytelnik.

Zacząłem od odpowiedzi, że nienaturalna samotność jest dziś zbyt normalna. Współczesne życie, zwłaszcza życie w wielkim mieście, powoduje nie tylko nie dojście do małżeństw, które powinny się zdarzyć, ale także rozkład wielu małżeństw, które się zdarzyły. To jest jedna kara liberalizmu wśród wielu innych, który przez gloryfikowanie indywidualizm powoduje niezdolność do życia w stanie małżeńskim. Liberalizm również gloryfikuje wolność od wszelkich więzów, i małżeństwo jest niczym innym, jak uwiązaniem. "Stąd walący się wskaźnik urodzeń w państwach zachodnich i samobójstw po kiedyś katolickiej Europie. Wszystko to jest ogromnie smutne i niezmiernie poważne."

I dalej: "Oczywiście, nazwanie wszystkich ludzi "zerami"to kolorowy sposób powiedzenia, że po pierwsze, wszyscy jesteśmy przed Bogiem drobnymi stworzeniami, a po drugie, ludzie nie są aż tak wielcy, jak oni myślą, że są. (Dwa rosyjskie przysłowia mówią, że mężczyzna bez kobiety jest jak ogród bez ogrodzenia (by otaczać go), albo jak człowiek, który wychodzi na zewnątrz w styczniu (w Rosji) bez futrzanej czapki!). Aby przejść do nazwania kobiety "mniej niż zero" jest to również prowokacyjny sposób powiedzenia, że po pierwsze, w przeciwieństwie do okropnego uwłaczania ich komplementarności przez wrogów Boga wszędzie dzisiaj, kobiety nie są takie same jak mężczyźni, a po drugie, są one bardziej głęboko uzależnione od mężczyzn niż mężczyźni od kobiet - zobacz kary Ewy w Księdze Rodzaju III, 16: "pod mocą będziesz mężową, a on będzie panował nad tobą." Ale "zero" i "mniej niż zero" nie są przede wszystkim po to by prowokować, ale by złożyć razem w osiem, by wykazać graficznie naturalną moc zjednoczenia małżeńskiego".

Niestety, dzisiaj wielu księży spotyka młode kobiety, które chciałyby wyjść za mąż, ale trudno znaleźć młodego człowieka, która wywarł by na nich wrażenie jako nadający się do męża. Młodzi ludzie, wydaje się zbyt często wirtualnymi niedojdami, wypranymi przez liberalizm, który rozpuszcza ich umysły, przez które Bóg chciał by prowadzili. Liberalizm nie tak łatwo niweczy instynkty i uczucia, które Bóg uczynił naturalnymi u kobiety, chociaż gdy to robi, wyniki mogą być jeszcze bardziej straszne.

Podsumowując, nawiązuję do ósmej Stacji Drogi Krzyżowej, gdzie Pan pocieszał płaczące kobiety w Jerozolimie (Łk XXIII, 27-31): taka kara, ostrzegał, wkrótce spadnie na Bogobójczą Jerozolimie, że sprawi, że będą zazdrościć kobietą, które nigdy nie miały męża ani rodziny. W naszych czasach nie jest to powód by się nie żenić, ale może być pocieszeniem dla wszystkich, którym Opatrzność nie dała się żenić, ale którzy może by chcieli, bo spadając na nas w tym, co nie może być zbyt odległą przyszłością ... ogromny powód, aby rozpocząć wprowadzanie teraz bardziej niż kiedykolwiek zaufania Bożej niezawodnej Opatrzności ...

Kyrie eleison.

Komentarze Eleison 128; 20 Grudzień 2009

Świąteczne pocieszenie


Oto kilka dobrych wieści na Boże Narodzenie, zaczerpniętych z Angielskiego "Catholic Herald" [Katolicki Zwiastun] z 11 grudnia: raport ze Stanów Zjednoczonych mówi, że obecna recesja ekonomiczna pomaga małżeństwom. Recesja zaczęła się pod koniec 2007 roku. W tym roku liczba rozwodów w USA wynosiła 17,5 na każdy tysiąc zamężnych kobiet. W następnym roku było 16.9. Lekcje, które Amerykanie nazywają "Szkołą twardych uderzeń" są kosztowne, ale na pewno uczą!

"Małżeństwo w Ameryce: Stan Naszych Związków 2009" to tytuł raport, opublikowany wspólnie w Instytucie Amerykańskich Wartości, Uniwersytet Virginia, przez Centrum Małżeństw i Rodzin oraz Narodowy Projekt Małżeństwa, którego kierownik, Brian Wilcox, napisał raport. Mówi, że miliony Amerykanów przyjęły "strategię domowego dofinansowania" i "powołują się na ich małżeństwa i rodziny, aby przetrwać tę burzę". Gdy nasz nowo-modny świat wali się, stare przysłowia wracają na swoje: "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" [dosł. każda chmura ma optymizm - Every cloud has a silver lining], "Krew jest gruba, a woda jest cienka" [Blood is thick and water is thin], "Nie ma jak w domu" [There's no place like home].

Innym elementem dowodu cytowany przez Wilcox'a by udowodnić, że kryzys gospodarczy pomaga małżeństwom, jest decyzja wielu małżeństw, aby pozbyć się zadłużenia kartąykredytowej. Jak zgłoszono przez Zarząd Rezerwy Federalnej, Amerykanie ograniczyli zbiorowy, odnawialny dług o 90 mld dolarów w ciągu ostatniego roku. Wilcox mówi, że recesja ożywiła "gospodarkę domową", gdyż coraz więcej i więcej Amerykanów uprawia własną żywność, robiąc i reperując swoją własną odzież, i rzadziej jedząc na zewnątrz: "Wiele par wydaje się opracowywać nowe uznanie dla gospodarczego i społecznego wsparcia, jakie małżeństwo może zapewnić w trudnych czasach".

Mężowie, zachowujcie się jak mężczyźni, i oprzyjcie się na waszych żonach po wsparcie. Żony, chwalcie w waszych kobiecych darach, których mężczyźni nie mają w niczym tej samem miary, i oprzyjcie się na swoich mężach po siłę. Mężczyzna bez kobiety jest zwykle zerem (tak, zerem!). Kobieta bez mężczyzny jest zwykle nawet mniej, niekompletnym zerem, lub otwartym U. Ale postawcie U jak wsparcie pod zero, i nagle macie 8! Na Cudownym Medaliku, czyż nie ma Krzyża Pana naszego pokazanego spoczywającego na M Maryi? By przejść przez Jego Mękę Nasz Pan zdecydował się zrezygnować z całej siły boskiej. Ale czy Jego człowieczeństwo mogło samo dokonać naszego Odkupienia, bez ludzkiego wsparcia Jego Matki? Nigdy!

Niewielu ekonomistów nie ma jakiegokolwiek zdrowego rozsądku, ale kilku, którzy nie żyją w krainie la-la-la [oryg. la-la-land], wszyscy widzą, że recesja robi się jeszcze dużo gorsza. Matki, ponownie nauczcie się domowych umiejętności. Ojcowie, ponownie nauczcie się uprawiania warzyw. Wszystkich miłośnicy prawdy i rzeczywistości, nie tylko wzmacniajcie więzi rodzinne, ale także więzi sąsiedzkie. To będzie kwestia przeżycia, a nasze rządy i media nie pomogą, wręcz przeciwnie, chyba, że poważnie zmienią kierunek. "Nasza pomoc jest w imię Pana", przedstawionego o tej porze roku, jako bezsilne ludzkie dziecko. Jednak to dziecko jest Wszechmocne!

Kyrie eleison.

Londyn, Anglia

Komentarze Eleison 130; 2 Styczeń 2010

Perspektywa psalmisty


Rozpoczyna się kolejny rok. Co przynosi? Jeśli globalna katastrofa w finansach i ekonomii jest w drodze, to na pewno jeszcze nie uderzyła z cała siłą. Czy uderzy w 2010 roku? W każdym przypadku przyciągnie bliżej. W szczytach nacisku, stanie się bardziej i bardziej istotne, aby dostrzec w tym nacisku rękę Boga, a nie tylko machinacje ludzi. Tutaj, wraz z komentarzami na 21. wiek, jest jeden ze 150 Psalmów, aby pomóc nam zobaczyć rzeczy, tak jak dusza bliska Boga widzi je. Psalm 27, ma tylko dziewięć wersów: -! "Do Ciebie, Panie, wołam" (a nie do mediów lub rządów): "O mój Boże, nie bądź wobec mnie głuchy, bym wobec Twego milczenia nie stał się jak ci, którzy zstępują do grobu".

Silny, łagodny prąd ciągnie dziś wszystkie dusze do jamy wiecznego ognia piekielnego. Bóg może łatwo mi pomóc, i On pragnie tego, ale muszę się do Niego zwrócić i prosić Go o pomoc. Psalmista będzie prosić -

2 Usłysz głos mego błagania, gdy wołam do Ciebie, gdy wznoszę ręce do świętego przybytku Twego.

3 Nie gub mnie z występnymi i z tymi, co czynią nieprawość, co rozmawiają przyjaźnie z bliźnimi, a w duszy żywią zły zamiar.

Psalmista nie jest głupim miękkim liberałem, który udaje, że wszyscy ludzie są mili i chcą dobrze. Wie, że w wielu słodko-mówiących ludziach Bóg ma nikczemnych wrogów, którzy są wystarczająco potężni, aby ustawić całe otoczenie, tak jak mamy w 2010 r., co grozi przeciągnięciem go do piekła (werset 1). By sobie z nimi poradzić, to do Boga, Psalmista chce się zwrócić -

4 Odpłać im według ich czynów i według złości ich postępków! Według dzieła ich rąk im odpłać, oddaj im własnymi ich czynami!

5 Skoro nie zważają na czyny Pana, ani na dzieła rąk Jego: niechaj On ich zniszczy, a nie odbuduje!

Nigdy nie musimy się martwić, że Bóg nie zajmie się Jego (i naszymi) wrogami, nawet w naszym 21ym wieku, w którym może im się wydawać, że zwyciężyli. Nie oszukają Go, ani nie uciekną Mu. Co więcej, Bóg z pewnością dba o dusze, które się do Niego zwracają-

6 Błogosławiony Pan, usłyszał bowiem głos mego błagania,

7 Pan moją mocą i tarczą! Moje serce Jemu zaufało: Doznałem pomocy, więc moje serce się cieszy i pieśni

Należy zauważyć, że Psalmista nie jest idiotycznym angelistą, udając, że jest zbyt doskonały by mieć potrzeby ciała - Bóg dbał o niego, "serce" i "ciało". Nie jest też on skupionym na sobie indywidualistą, jak jest pokazane przez jego modlitwę za wszystkich ludzi Boga - -

8 Pan jest mocą zbawczą dla swojego ludu, twierdzą zbawienia dla swego pomazańca (co oznacza, że od śmierci naszego Pana na krzyżu, dusze namaszczone katolickimi sakramentami)".
9 "Ocal, o Panie, Twój lud i błogosław Twemu dziedzictwu, bądź im pasterzem, i wywyższyj ich na wieki.

Dzisiaj powiedzielibyśmy, ocal, o Panie, Twój Kościół katolicki.

Kyrie eleison.

Eleison Comments 123; 14 Listopad 2009

"Kobiecość odkryta na nowo"



Gdy otoczone murami miasto jest oblężone, a wróg atakuje nieustannie jedną części murów, mieszczanie muszą nadal bronić tej części ściany. Dziś wróg ludzkości, Szatan, ciągle atakuje prawdziwą kobiecość, ponieważ bez prawdziwych kobiet, nie może być prawdziwych matek, prawdziwego życia rodzinnego, naprawdę szczęśliwych dzieci i wreszcie prawdziwych istot ludzkich. Chciałbym podać pełne świadectwo pewnej ex-feministki, która napisała do mnie kilka miesięcy temu by podziękować mi, jak ona to teraz widzi, "potwierdzanie i wspieranie naszej prawdziwej natury, jako kobiety". Poniżej znajduje się okrutnie krótkie podsumowanie jej klasycznego listu: -

Urodzona w połowie lat 60-tych, miałam gwałtownego i obelżywego ojca, i odtąd straciłam obraz ojca. Po jego śmierci, gdy miałam 14, odrzuciłam moją katolicką wiarę i opuściłam Kościół - trudno jest uwierzyć w kochającego Boga, gdy nie jesteś kochany przez swoich własnych rodziców. Z dala od Kościoła przyjęłam radykalny feminizmu i pogaństwo, i doszłam do nienawidzenia sukienki, ponieważ została przedstawiona jako gorszej forma odzieży wobec tego co chłopcy nosili. Zastanawiam się, gdzie wpadłam na pomysł, że kobiety są słabe? I teraz rozumiem, że kobiety nie są w ogóle słabe , ale są silne w inny sposób niż mężczyźni.

Poszłam na studia zdeterminowana by udowodnić, że mogę zrobić cokolwiek co człowiek może zrobić, ale w moich następnych siedmiu latach, jako policjant zdałam sobie sprawę, że agresja i dominacja wymagana przez pracę, którą wykonuję, po prostu nie przychodzą do mnie w naturalny sposób, i że mogę nigdy nie być tak silna fizycznie, jak mężczyźni. Więc utożsamiłam każdy znak kobiecości we mnie ze słabością. Jednocześnie, jako radykalna feministka, nienawidziłam mężczyzn i chciałam nie potrzebować żadnego, z powodu tego całego feministycznego śmiecia, niemal się nie ożeniłam. Ale w moim połowie mojej trzydziestki, zdałam sobie sprawę, że narażam się na ryzyko samotności do końca mojego życia, więc postanowiłam się umówić. Wkrótce potem poznałam mojego przyszłego męża.

Kiedy poprosił mnie, abym ubrała sukienkę, ponieważ była bardziej atrakcyjna, wybuchłam! Jednak, spróbowałam tylko po to by go zadowolić. Wtedy moje zachowanie powoli zmieniło się, a gdy zaczęłam działać i czuć się bardziej kobieco, odkryłam, że lubię czuć się kobietą, ponieważ to było dla mnie naturalne. Kiedy po jakimś czasie w związku małżeńskim, moje priorytety zmieniły się i tak bardzo chciałem zostać w domu. W pracy mogę być asertywna, ale nie cieszy mnie to. I teraz rozumiem, że to jest normalne, dla mnie jako kobiety, preferować nie przewodzić, ponieważ to jest sposób w jaki Bóg mnie zaplanował. Spędziłam całe moje życie zawodowe starając się konkurować z mężczyznami i być jak mężczyźni, i to uczyniło mnie nieszczęśliwą i poczułam się jak przegrana, ponieważ choć staram się jak mogę, nie jestem tak jak mężczyźni, i nigdy nie będę, bo nie jestem mężczyzną.

To była miłość mojego męża, która umożliwiła mi po 26 latach wrócić do Kościoła, kopiąc i krzycząc, ale Bóg wołał! Tam znalazłam wszystko nieco inne od tego, co zapamiętałam, i by zacząć od nie zgodzenia się ze stanowiskiem Kościoła odnośnie wszystkich kwestii dotyczących kobiet. Ale gdy czytałam więcej, moje oczy zostały otwarte, i zdałem sobie sprawę, między innymi, w jaki sposób sposób jak ubieram się kształtuje moje uczucia, a nawet moją osobowość. Kiedy noszę sukienki lub spódnice czuję się delikatnie i kobieco, bardziej naturalnie. Moja trwająca edukacji odnośnie nauczania Kościoła na temat roli kobiet, w tym "Listy od Rektora"[listy bp W, gdy był rektorem-przyp. tłum.] , pomógł mi zdobyć szacunek dla siebie jako kobiety, a nie jako pseudo-mężczyzny. Jest to ze szkodą dla wszystkich, że feminizm stał się głęboko zakorzeniony w naszej kulturze. (Koniec świadectwa.)

Błogosławiona Matko Boga, proszę uzyskaj dla nas męskich mężczyzn, bez których trudno będzie nam mieć kobiece kobiety.

Kyrie eleison.

Londyn, Anglia

poniedziałek, 5 lipca 2010

Eleison Comments 155; 3 Lipiec 2010

Editor's Corner

To była wielka przyjemność czytać, w tym tygodniu na "La Porte Latine", o święceniach z Ecône 29 czerwca, gdzie wszyscy czterej biskupi Bractwa wzięli udział. Zdjęcia z wydarzenia, w tym Bp Williamsona w procesji można zobaczyć tutaj:

http://www.laportelatine.org/communication/presse/2010/ordinat2010/procession/proc.php

Biskup Williamson mógł również celebrować Nieszpory tego wieczoru. Módlmy się, że to zapowiada większą swobodę dla naszego ulubionego dinozaura.

Polscy czytelnicy, proszę zauważy, że po kilku miesiącach bez polskiej wersji Komentarzy Eleison, można je teraz znaleźć pod następującym adresem:
http://dinoscopus-astrolabiusz.blogspot.com/

Chiński czytelnicy, proszę zauważyć, że z powodów osobistych wymogów waszego tłumacza, już nie jesteśmy w stanie zaoferować nowego tłumaczenia na język chiński. Poniższy link będzie jednak nadal zawierał starsze kolumny.

Do następnego tygodnia pozostaję
Wasz w Chrystusie Królu

Nicholas Wansbutter
Redaktor, Dinoscopus


Apel Dinoscopusa (trwający)

Dinoscopus jest zawsze przesyłany nieodpłatnie, dzięki uprzejmości True Restauration Press, ale jeśli chcesz, złożyć datek, który będzie wspierać ten biuletyn i który umożliwi duchownym i seminarzystom otrzymać bezpłatne egzemplarze książek biskupa Williamsona, proszę wyślij dar każdego rozmiaru na jeden z dwóch sposobów:

Pocztą, wyślij na:

True Restauration Press
6707 W 91-ty Street
Overland Park KS 66212
USA

lub

za pomocą www.paypal.com, zakładając konto, i wysyłając fundusze na truerestoration@gmail.com.

5 dolarów pozwala przesłać jedną książkę do duchownego w Stanach Zjednoczonych. 10 USD pozwala wysłać jedną książkę do duchownego poza Stanami Zjednoczonymi.

Wasze hojne dotacje wysłały do dziś 40 książek.


"Po ludzku, skończony"


"Wasza Ekscelencjo, nie rozumiem tego! Po pierwsze (EC 153), uczyniłeś "sedewakantystów" wyglądającymi tak dobrze, że Bractwo św Piusa X wychodzi na całkiem niesłuszne. Następnie uczyniłeś Kardynała Kaspera, kolejnego przeciwnika FSSPX, pachnącym różami. Idziesz dalej by zasugerować, że on jest dowodem, że Kościół jest skończony! Na domiar tego wszystkiego (EC 154), powiedziałeś, że Bractwo ma mimo wszystko rację! W głowie się kręci! "

"Dobrze, na spokojnie! Zacznijmy od prostej części odpowiedzi i przejdźmy do interesującej części. W ubiegłym tygodniu (EC 154) powiedziałem, że Sobór Watykański II oddzielił katolicką Prawdę od katolickiego Urzędu, i że pomiędzy nadmiernymi "Prawdziwcami" jak "sedewakantyści" oraz nadmiernymi "Autorytowcami", jak kardynał Kasper, Bractwo ma właściwe rozwiązanie strzeżenia całości Prawdy, wraz z tak dużym katolickim Autorytetem, jak jest on zgodny z tą Prawdy. Naturalnie to rozwiązanie drogi po między zostaje zaatakowane z obu tych stron, ale byt dać obu przeciwnym błędom sympatyczne wysłuchanie może i powinno pomóc zrozumieć prawdziwe rozwiązanie między nimi. "

"W porządku, Wasza Ekscelencjo, ale dlaczego powiedziałeś, że tylko dlatego, że kardynał się uśmiechnął, Kościół jest po ludzku skończony?"

"Ponieważ porzucenie prawdy jest samo w sobie o wiele bardziej poważne niż porzucenie Urzędu, ponieważ Autorytet istnieje jedynie by służyć prawdzie, Prawda jest więc podstawowa, podczas gdy Autorytet ma drugorzędne znaczenie. Tak więc" sedewakantyści" mają Wiarę (z jakiego innego powodu źli Wikariusze Chrystusa przeszkadzali by im?) i ich umysły wciąż pracują (ich argumenty wydają się być bardzo logiczne), natomiast od momentu, gdy Katolik akceptuje, ze względu na Autorytet, Sobór Watykański II z jego religią człowieka, zaczyna tracić swoją wiarę w jedyną prawdziwą religię Boga, i zaczyna niszczyć swój umysł, zmuszając go do strawienia sprzeczności, ponieważ obie religie są całkowicie ze sobą sprzeczne, w zasadzie i w praktyce - rozejrzyjcie się dookoła!

"Co pokazał uśmiech Kardynała, to tylko jak daleko najwyżsi duchowni stracili wiary (przynajmniej przed ludźmi), a zniszczyli ich umysły poprzez Soborową gonitwę "dialogu ekumenicznego". Pełnia Boga jest w Jezusie Chrystusie, który założył tylko jeden Kościół, który jest koniecznie w sprzeczności, mniej lub bardziej, z każdym innym "kościołem" lub religią lub nie-religią. Jak więc może katolicki duchowny oficjalnie rozmawiać z jakimiś nie-katolikami, z wyjątkiem głównego celu nawrócenia ich? "Dialogować" w innym celu jest insynuowaniem zaprzeczenia, że Jezus Chrystus jest Bogiem. Nic dziwnego, że kardynał widzi Bractwo biorące go za heretyka. A on poprostu się uśmiecha.

Bo on wciąż uważa, ze względu na Autorytet, że on wierzy, we wszystko co Katolik wierzy. Oznacza to, że kardynał stracił wszelkie pojęcie sprzeczności, że jego wiara i umysł odeszły. Kiedy najwyższa władza człowieka, jego umysł, znika, co innego jest tam by go ratować? Tylko cud. I kardynał jest typowym dzisiejszym duchownym. Bez boskiego cudu, dzisiejszy oficjalny Kościół jest skończony.

Kyrie eleison.